ZakupoHOLIZM

Wśród częstych uzależnień behawioralnych (nałogowe wykonywanie pewnych czynności) jest zakupoholizm. Poważnym problemem są niekontrolowane zakupy, na które wydawane są ostatnie pieniądze. Przyczyn prowadzących do chęci ciągłego robienia zakupów może być wiele. Jak wyjaśnia Sławomir Wolniak, ordynator Kliniki Wolmed, przyjmuje się, że osoba uzależniona, to taka, która na zakupy przeznacza ponad 60 proc. dochodu.

Bardzo często pieniądze wydawane są na przedmioty niepotrzebne, skrzętnie ukrywane przed pozostałymi członkami rodziny. Na zakupach osoba uzależniona spędza nawet 30-40 godzin tygodniowo. Problem dotyczy 6 proc. społeczeństwa na całym świecie. W wielu przypadkach robienie zakupów ma służyć poprawie nastroju, jest sposobem na chandrę – mówi psychiatra. - Gdy jest to proces kontrolowany, nie ma powodu do niepokoju. Jest to wręcz zalecany przez psychologów sposób na rozładowanie napięcia i stresu. Gorzej, gdy są to niekontrolowane zakupy, za bardzo wysokie kwoty, które mają służyć jednemu - zaspokojeniu nagłego impulsu w sytuacji, gdy żaden inny sposób radzenia sobie ze stresem się nie sprawdza i nie jest stosowany, jak na przykład pójście do kina, na basen czy na siłownię.

Kupowanie emocji

Co ciekawe, zakupy wyzwalają endorfiny, zwane hormonami szczęścia. Kupowanie daje wielu osobom niepohamowaną radość, podnosi też samoocenę. Zakupy przynoszą ulgę i odprężenie, nawet wtedy, gdy dokonujące ich osoby zaopatrzyły się w niepotrzebne przedmioty. Nierzadko dochodzi do sytuacji, gdy uzależniona od zakupów osoba nawet nie przynosi ich do domu, stara się ukryć przed współmałżonkiem czy partnerem wydane pieniądze. Bo dla niej najważniejszy był sam moment ich wydawania, zaopatrywania się w nowe rzeczy. Nierzadko później nawet z nich nie korzysta. Sam moment robienia zakupów sprawia, że kupujący czuje się ważny, a posiadanie kolejnych rzeczy wzmacnia w niej poczucie własnej wartości. Z tym, że w taki sposób uzależnia się od stanu emocjonalnego powstającego podczas robienia zakupów.

Taka osoba w pewnym momencie nie jest w stanie kontrolować już swoich wydatków, wpada w przygnębienie, smutek, ma wyrzuty sumienia. By poprawić nastrój znów wraca do zakupów, jako jedynego źródła radości. W ten sposób tworzy się błędne koło - mówi Sławomir Wolniak. - Z mojego doświadczenia wiem, że zakupoholizm bardzo często dotyka osoby, które w młodości niewiele miały, a gdy w dorosłym życiu im się powiodło, chcą sobie zrekompensować dawne braki. Mają niską samoocenę i chcą nadrobić zaległości. Kupowanie coraz to nowych przedmiotów sprawia, że wzrasta ich poczucie wartości. W uzależnienia częściej popadają też osoby z depresją, łagodząc sobie stany smutku i przygnębienia. Kupując przedmioty podnoszą poziom endorfin, stają się szczęśliwsi.

Terapia zakupoholizmu

Bardzo często poszukiwanie pomocy specjalisty zaczyna się wówczas, gdy dochodzi do przełomowej sytuacji w rodzinie – na przykład wtedy, gdy nie może ona sobie poradzić z ogromnym zadłużeniem. Często też reagują najbliżsi, nakłaniając zakupoholika do podjęcia leczenia, bo nie chcą więcej znosić jego uzależnienia i wynikających z niego problemów. Zakupoholizm wymaga leczenia. Polega na stosowaniu psychoterapii behawioralno-poznawczej - wyjaśnia lekarz. - Dotknięta zakupoholizmem osoba musi sobie uświadomić, po co, w jakim celu tak postępuje. Co chce sobie zrekompensować zachowując się tak, a nie inaczej. Takiej osobie mogą też być podawane leki podnoszące poziom serotoniny i zapobiegające pojawianiu się niekontrolowanych impulsów

Przede wszystkim trzeba pamiętać, by - tak jak we wszystkim - także w przypadku dokonywania zakupów zachować umiar i zdrowy rozsądek. Czerpać przyjemność z kupowania, nie zapominając przy tym o możliwościach domowego budżetu i umiejętnym gospodarowaniu finansami.

* Powyższa porada jest sugestią i nie zastępuje wizyty u specjalisty. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.